wtorek, 3 grudnia 2013

Wystawa w Ognisku Plastycznym w Głuchołazach!

Byłam naprawdę przekonana, że nie uda mi się zrealizować tej wystawy, a jednak! Życie zaskakuje! Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie dyrektor, pan Żurawski i zapytał, dlaczego nie wieszam zdjęć? :) Byłam dość zaskoczona, ale szczęśliwa! Dzisiaj powiesiłam już część zdjęć i odgrzebałam stare rysunki, które uporczywie nie dawały się znaleźć wśród wielu innych prac. Dziękuję bardzo paniom które pomagały mi wieszaniu wystawy, ciężko by było bez niczyjej pomocy. :)


Świadomość, że oto ma się swoją pierwszą wystawę w Ognisku do którego chodziło się przez ponad 9 lat, jest naprawdę piękna. Dobrze są jeszcze takie miejsca do których można przyjść i porobić coś bardziej kreatywnego, pobyć w miłej atmosferze i stworzyć jakieś małe dzieło. Szkoda tylko, że dużo takich inicjatyw pada, albo nie może się utrzymać, a wbrew pozorom są bardzo potrzebne, chodź by po to żeby zajmować czas dzieciakom i odciągać ich od notorycznego siedzenia na kompie, co niestety jest teraz dużym problemem. Ważne jest żeby każdy miał okazję odkryć swoje pasje, bo bez pasji, to właściwie ciężko jest zrobić cokolwiek.

5 komentarzy:

  1. Magdo,
    opowieść o Irlandii-choć krótka-niezmiernie ciekawa.Lekko, ze swadą i humorem.Tak trzymaj!
    Jesteś prawdziwą amatorką...czyli miłośniczką podróżowania.Gratulację!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja byłem w Szwecji, Islandii, Irlandii, Danii i Australii, i się nie chwalę i nie robię z tego wielkiego |ALE. Większość twoich rówieśników gdzieś wyjeżdża, ale to jeszcze nie powód żeby się tym tak jarać. Mamy otwarte granice, nie jest sztuką gdzieś wyjechać, TYM BARDZIEJ DO BRATA, TYM BARDZIEJ DO IRLANDII!! To nie koniec świata! Czekam na twoją prawdziwą wystawę plastyczną w Ognisku. I życzę pokory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystawa jest jak najbardziej prawdziwa i można ją oglądać do 15 stycznia :) Zapraszam serdecznie do ogniska plastycznego :)
      U brata w Youghal byłam tylko tydzień resztę czasu spędziałam na podróżowaniu autostopem. Youghal to piękne miasteczko, nad brzegiem morza, mnóstwo tak finezyjnych muszelek. :)

      Usuń
    2. Być (w Szwecji itp.) w tym wypadku to nie wszystko, trzeba też mieć chęć coś napisać, pogadać o tym, że podróżowanie to sposób na życie. Magda dzieli się tym, co widziała.Zaręczam,że pokory jej nie brakuje.Może warto coś napisać. Przecież każdy widzi świat inaczej. Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Blog super jak i wystawa ;)
    Trzeba coś robic i jak ma się hobby to się nim"jara". To raczej normalne...
    Powodzenia w dalszym odkrywaniu świata! :)
    Edit

    OdpowiedzUsuń